Название: Nic bez Boga nic wbrew Tradycji
Автор: Jacek Bartyzel
Издательство: OSDW Azymut
Жанр: История
isbn: 978-83-65806-71-0
isbn:
(f) sojusze taktyczne karlistów z innymi siłami prawicy, zawierane w określonym celu, na przykład wyborczym, jak koalicja zawarta w 1933 roku pod nazwą TyRE (Tradicionalistas y Renovación Española) z partią Renovación Española, kierowaną przez konserwatystę i monarchistę alfonsino José Calvo Sotelo, czy sojusz z frankistowskim „bunkrem” (Unión Nacional Española G. Fernandeza de la Mora i Fuerza Nueva Blasa Piñara) narodowo–katolickim przed wyborami w 1977 roku; sojusze te jednak rozpadały się natychmiast, gdy znikały okoliczności, które je powołały do istnienia.
Reasumując te przypadki należy zauważyć, że aby możliwe było którekolwiek z tych przejść, musi nastąpić albo tradycjonalizacja konserwatysty albo ukonserwatywnienie tradycjonalisty; w pierwszym wypadku motywem jest nastawienie kontrrewolucyjne, często o podłożu apokaliptycznym czy też eschatologicznym, gdzie tradycjonalizm reprezentowany przez karlistów poczyna jawić się jako ostatni katechon powstrzymujący zagładę świata; w drugim wypadku górę bierze, rezygnujący z maksymalistycznego ideału, polityczny realizm, skupiony na obronie porządku konkretnego w danym czasie, jako swego rodzaju „mniejszego zła” (mal menor), albo nawet jedynie „możliwego dobra” (bien posible).
Santa Tradición
Tradycjonalizm jest oczywiście derywatem od słowa tradycja. Czym więc dla tradycjonalistów jest owa Tradycja – pisana z reguły majuskułą i nader często, jak choćby w karlistowskim hymnie Oriamendi, nazywana Świętą (Santa Tradición)?
Tradycja rodzi się z życia. Wybitny reprezentant tradycjonalistycznej jurysprudencji, catedrático uniwersytetu w Salamance – Enrique Gil Robles (1849–1908) pisał: „Tradycja jest kontynuacją samego życia”249. Trud uwieczniania (el afán de eternizarse) sublimuje nasze codzienne prace w Tradycję, zapewniając im kontynuację250. „Narody bez tradycji dziczeją (se hacen salvajes)”251 – pisał w swoim młodzieńczym poemacie Oblężenie Zamory Donoso Cortés. Jednak to, co otrzymujemy od przodków (antepasados), nie jest dokładnie tym samym, co przekazujemy spadkobiercom. Ten własny wkład, który każde pokolenie dodaje (agrega) do tego, co otrzymuje od pokoleń wcześniejszych, nazywa się postępem (progreso). Dlatego, zdaniem karlistów, absurdem jest przeciwstawiać sobie tradycję i postęp: nie ma postępu bez tradycji, ani tradycji bez postępu252. „Postępować (progresar) znaczy oczywiście coś zmieniać (cambiar algo), a moralnie – coś ulepszać (mejorar). To »coś« jest zawarte w odziedziczonej tradycji. Brak tego, co byłoby tworzywem dla reformowania, czyniłby postęp niemożliwym. I tak samo tradycja niezmienna (inmutable) byłaby rzeczą martwą, archeologiczną skamieliną, bezużyteczną bryłą, (…) trupem (cadáver), ludzkimi mumiami”253. A Tradycja to historia żywa. Nieodłączność i wzajemne warunkowanie się tradycji i postępu, w porywającej formie wyraził patriarcha karlizmu – Juan Vázquez de Mella y Fanjul (1861–1928), nazywany „Słowem Tradycji” (Verbo de la Tradición).
Człowiek działa (discurre) i tym samym wymyśla (inventa), łączy, przekształca, czyli postępuje (progresa) i przekazuje innym zdobycze (conquistas) swojego postępu. Pierwszy wynalazek był pierwszym postępem; a pierwszy postęp, przekazany innym, był pierwszą tradycją, która się rozpoczęła. Tradycja jest skutkiem postępu, lecz jako to, co przekazała, czyli to, co zachowała (conserva) i to, co sama rozpowszechniła, jest postępem społecznym. Postęp indywidualny nie może stać się społecznym, jeśli tradycja nie ogarnie go swoimi ramionami (brazos). Jest on pochodnią (antorcha), która smutno gaśnie wraz z pierwszym brzaskiem, jeśli tradycja go nie przyjmie i nie wzniesie, aby nim uszczęśliwić pokolenie za pokoleniem, wzniecając w nowym otoczeniu blask jego płomienia (el resplandor de su llama). Tradycja jest postępem odziedziczonym (el progreso hereditario)254.
Tradycją nie jest jednak przekazywanie wszystkiego, co zaistniało w przeszłości i nawarstwiło się w spichlerzu ludzkich doświadczeń. Ale jak oddzielić (eligere) ziarno od plew; to, co godne przekazania, od tego, co stanowi tylko kurz i brud warty jedynie zapomnienia? Kryterium selekcji wskazuje karlista szczery i gorący, acz nieco eklektyczny ideowo, a zwłaszcza politycznie – Víctor Pradera Larumbe (1872–1936).
Tradycja nie jest wszystkim, co minione (todo lo pasado). Nie może być tradycyjne to, co przeciwstawiało się zasadom pochodnym od natury człowieka (naturaleza del hombre) i od jego życia społecznego, jako że (…) Tradycja musi być przez nie ożywiona (animada). Nie jest [ona] również przeszłością jedynie możliwą. Tradycja jest przeszłością, która kwalifikuje zdatne fundamenty doktrynalne życia ludzkiego w relacji do tego, co rozważane w abstrakcji; innymi słowy jest przeszłością, która przetrwała (sobrevive) i jest władna tworzyć przyszłość255.
Kryterium socjologiczne selekcjonowania tego, co jest Tradycją, ma zatem dwa faktory: skuteczność (eficacia) dokonań naszych przodków oraz ich żywotną siłę (vigor)256. Lecz kryterium socjologiczne nie jest i nie powinno być jedynym, albowiem obowiązuje jeszcze selekcja moralna – podległość (sumisión) tego, СКАЧАТЬ
245
Zob. C. Seco Serrano,
246
Zob. S. Minguijón,
247
Zob. J.R. de Andrés Martín,
248
Nielojalność spiskującego z falangistami Rodezno względem regenta (Don Javiera), szefa–delegata (M. Fal Conde) i reszty kierownictwa Wspólnoty dość szczegółowo opisuje G. Alférez,
249
E. Gil Robles,
250
251
J. Donoso Cortés,
252
Luis Hernando de Larramendi pisze wręcz, że „tradycja jest mechanizmem postępu” – Idem,
253
254
J. Vázquez de Mella y Fanjul,
255
V. Pradera,
256